Uważam, że choć kampania Dziewczyny na Politechniki (DNP) / Dziewczyny do Ścisłych (DDS) zrealizowała swoje cele, to absolutnie musi być kontynuowana – mówi prof. Krzysztof Jóźwik, rektor Politechniki Łódzkiej i przewodniczący Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych. KRPUT jest współorganizatorem zainicjowanej i prowadzonej od 20 lat przez Fundację Edukacyjną Perspektywy pionierskiej i największej w Polsce kampanii na rzecz zachęcania kobiet do wejścia w świat STEM (ang. Science, Technology, Engineering, Mathematics).
– Panie Rektorze, kończył Pan studia w latach 80. i od tego czasu stale związany jest Pan z Politechniką Łódzką, a dziś jako Przewodniczący KRPUT reprezentuje Pan wszystkie uczelnie techniczne w Polsce. Jak zmieniły się politechniki przez te kilkadziesiąt lat?
– Podam konkretny przykład: kiedy ja przyszedłem na studia na Wydział Mechaniczny, na 300 nowo przyjętych studentów na kierunek mechanika i budowa maszyn było pięć dziewczyn. Zresztą traf chciał, że w naszej grupie na zajęciach znalazły się trzy z tych pięciu studentek, przez co panowała u nas zdecydowanie inna atmosfera pracy niż w typowo męskich grupach. Dziś te proporcje są zdecydowanie bardziej wyrównane. Słyszałem nawet taki żart, że może trzeba już zamienić akcję Dziewczyny na Politechniki na Chłopaki na Politechniki, bo obecnie tak dużo dziewczyn przychodzi studiować na kierunkach technicznych.
– Czyli kampania przyniosła efekt?
– Oczywiście. Ale nie chodzi tylko o liczby. Najważniejszym skutkiem jest zmiana mentalności.
– Czy zatem po 20 latach nadal ma sens jej prowadzenie?
– Moim zdaniem tak. Ta akcja w dalszym ciągu powinna się rozwijać. Powinniśmy utrwalać przekonanie, że politechnika to nie jest uczelnia, która jest zamknięta dla kogokolwiek. Można być może pomyśleć o przesunięciu akcentów w tej kampanii na otwartość uczelni dla wszystkich, na równy dostęp. I już nie tylko w kontekście kandydatek i kandydatów na studia, ale też w przypadku osób chcących rozwijać się naukowo czy łączyć karierę naukową z zarządczą. Bo przecież wciąż mamy w świecie akademickim wiele gremiów, w których panowie stanowią większość.
– Z perspektywy 20 lat: o czym jest kampania Dziewczyny na Politechniki / Dziewczyny do Ścisłych?
– Moim zdaniem mówi o tym, że dla nikogo nie może być barier w dostępie do studiów, niezależnie od typu uczelni czy kierunku, który podoba się młodemu człowiekowi. Ta kampania przekonywała – i nadal to robi – by nie tworzyć w swojej głowie stereotypów, że jakaś uczelnia, kierunek, dziedzina nauk czy zawód jest dla kogokolwiek zamknięty, niedostępny.
Dwadzieścia lat kampanii to dwadzieścia lat zmiany, która dokonywała się nie tylko w statystykach, ale przede wszystkim w świadomości kolejnych pokoleń.
– Bo np. świat STEM, czyli nauk ścisłych i technicznych, jest…
– On też jest dla wszystkich! Nastąpiła, także dzięki kampanii DNP/DDS, powolna, ale już trwała i bardzo fajna zmiana mentalności. Każdy może w ten świat wejść, tylko trzeba chcieć.
– Mówi Pan to z perspektywy inżyniera, człowieka będącego za pan brat z matematyką…
– To tylko część prawdy, bo patrzę na to także z takiego ogólnoludzkiego punktu widzenia. Przecież matematyka jest podstawą funkcjonowania w świecie w ogóle: kilka jej działów stanowi o tym, czy potrafimy się po tym świecie poruszać i myśleć logicznie.
– Tymczasem dziś wśród młodych ludzi z tą matematyką bywa różnie – powtarzał Pan to zresztą ostatnio w wielu wywiadach.
– Rzeczywiście. Jako rektor uczelni technicznej, ale też jako wykładowca i naukowiec widzę, że dziś coraz bardziej kuleje cały proces kształcenia. Problem zaczyna się już w szkołach podstawowych, a może nawet wcześniej. To efekt pewnego schematyzmu kształcenia i w konsekwencji ucieczki kolejnych roczników uczniów od przedmiotów, które są niezwykle istotne, czyli matematyki, fizyki, chemii. Stąd potem – mimo dobrej rekrutacji na uczelnie techniczne, jak w tym roku – np. problem dropoutu. Trudniej jest też kształcić kolejne roczniki studentów, którym brakuje podstawowych umiejętności z dziedziny nauk ścisłych.
– Wśród rezygnujących ze studiów na politechnikach więcej jest dziewczyn czy chłopców?
– Nie mam takich statystyk i nie wiem, czy są prowadzone. Ale biologia nam podpowiada, że dziewczyny szybciej dojrzewają psychicznie, więc zakładam, że ich wybór studiów może być bardziej przemyślany i trafiony.
– Złota rada od Przewodniczącego KRPUT dla kandydatów, by ich wybory były trafne?
– Przede wszystkim dobrze rozpoznać teren, który się będzie eksplorować potem przez kilka lat. Przyjść na drzwi otwarte, porozmawiać, z czym jest związany dany kierunek, a potem − dowiedzieć się, jakie daje możliwości pracy. Są też targi pracy, gdzie prezentują się uczelnie, a wreszcie takie wydarzenia jak Salony Maturzystów Perspektyw. Tam warto zapytać studentów nie tylko o szczegóły studiowania, ale też np. o dodatkowe możliwości rozwoju czy choćby o sprawy bytowe (akademiki, dojazd itp.).
Innymi słowy: warto pomyśleć o studiach jako o inwestycji. A każdy wie, że im lepiej się zainwestuje, tym większe będą profity.
– A jakimi studentkami są dziewczyny?
– Z reguły bardzo dobrze dają sobie radę. Sam mam pewną grupę doktorów, dla których byłem promotorem, i w tej grupie również są kobiety. I gdybym miał zrobić „ranking” całej grupy moich podopiecznych, to kobiety byłyby wśród najlepszych, a część z nich tuż za podium.
– Zresztą kiedy przegląda się strony uczelni takich jak np. Politechnika Łódzka pod kątem sukcesów studentów, często można odnieść wrażenie, że więcej tam jest dziewczyn niż chłopców.
– Być może dlatego, że, jak wynika z moich obserwacji, jeżeli tylko uczelnia potrafi pokazać wartość jakiegoś naukowego konkursu czy konferencji, to chętniej angażują się w to kobiety.
– Jeśli pozostać przy uogólnianiu: dzięki jakim cechom z reguły kobiety osiągają sukcesy w świecie STEM – czy ogólniej: w świecie nauki?
– Swoją dociekliwością, starannością, wytrwałością w realizowaniu zadań. Panowie mają często tzw. słomiany zapał, czyli zaczynają, ekscytują się, a później już niekoniecznie wszystko jest doprowadzone do ostatecznego końca. Ponadto kobiety potrafią myśleć wieloaspektowo i zajmować się wieloma rzeczami naraz, co czasami jest niedobre, ale w większości przypadków pomaga, bo patrzą na pewne elementy bardzo szeroko, uwzględniając wiele czynników jednocześnie.
– Czego zatem Pan życzy dziewczynom – kandydatkom, studentkom, doktorantkom, naukowczyniom – z okazji jubileuszu 20-lecia kampanii DNP/DDS?
– Myślę, że nie tylko kobietom, ale każdemu, kto pragnie zaprzyjaźnić się z nauką, oprócz zdrowia, które jest podstawą, by mieć energię do działania, przede wszystkim życzę siły, by stawić czoła każdemu wyzwaniu i już na samym starcie mieć w głowie „Dam radę. Nie ma takiej rzeczy, której bym nie zrobił(-a)”.
A wreszcie życzę, by każdy cieszył się z tego, co robi. Wracam więc do kwestii przemyślanego wyboru. Jeżeli człowiek wykonuje pracę, jeżeli życie i jego obowiązki są związane z tym, co go raduje, co jest jego obszarem zainteresowania, to w każdej sekundzie swojego życia czerpie satysfakcję z tego, co robi.
– A uczelniom technicznym na kolejne 20 lat?
– By nie musiały się borykać z najbardziej przyziemnymi problemami, aby mogły spełniać to, co jest dla nauki najistotniejsze, czyli odkrywać prawdę, a jednocześnie realizować to, co uczelnie techniczne powinny mieć wpisane w swoim DNA: służyć ludzkości.
– Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Magda Tytuła
Krzysztof Jóźwik – rektor Politechniki Łódzkiej od 2020 r., Przewodniczący KRPUT (2024-2028). Z wykształcenia mechanik (ukończył studia na Wydziale Mechanicznym PŁ w 1987 r., uzyskując dyplom z wyróżnieniem w specjalności samochody i ciągniki).
W latach 2002-2008 pełnił funkcję prodziekana ds. studenckich na Wydziale Mechanicznym, a w 2008-2012 oraz od stycznia do końca sierpnia 2020 r. był prorektorem ds. kształcenia.


