Dziewczyny do ścisłych
wykresy
Dołącz do nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Facebooku!
 
 
Ogolnopolski Dzień Otwarty Tylko Dla Dziewczyn - Jak Było?
 
 
Akademia Górniczo-Hutnicza

Antoni Tajduś Prof. Antoni Tajduś, rektor Akademii Górniczo-Hutniczej:

– Z otwartymi rękoma czekamy na dziewczyny – kto powiedział, że dobry inżynier musi być mężczyzną.

Akademia jest kobietą 

Zgodnie z ustawą Prawo o szkolnictwie wyższym mogłaby przekształcić swą nazwę na Uniwersytet Techniczny czy Uniwersytet Górniczo-Hutniczy. – Marki się nie zmienia, zwłaszcza gdy jest to marka tak doskonała – tłumaczą przedstawiciele uczelni. 

 AGHAGH kobietą pozostaje nie tylko gramatycznie. Na uczelni z roku na rok pojawia się coraz więcej dziewczyn i to nie tylko za sprawą najmłodszego stażem Wydziału Humanistycznego, który ma takie kierunki jak socjologia i kulturoznawstwo. Dziewczyny coraz chętniej wybierają kierunki techniczne, bo te otwierają lepsze perspektywy zawodowe. Jej sława rośnie, i to nie tylko w akademickim Krakowie. Z początkiem roku Akademia została przyjęta do Top Industrial Managers for Europe (T. I. M. E.). AGH stała się tym samym drugą, po Politechnice Wrocławskiej, polską uczelnią techniczną zaproszoną do tego elitarnego grona.

Prestiż, doskonała jakość kształcenia, unikatowe kierunki studiów, ale też przyjazna atmosfera – to buduje mocną markę AGH. Zwłaszcza o atmosferze panującej w tej uczelni dużo mówią studenci: duch współpracy, aktywność, zdrowa konkurencja, sprzyjanie różnym oddolnym inicjatywom – mówiąc krótko: inwestycja w młodych ludzi – to najczęściej wymieniane składowe uczelnianego życia. Akademia, choć już wiekowa (ma 90 lat!), wciąż jest młoda duchem, a przede wszystkim bardzo nowoczesna. Być może decyduje o tym specyfika samych nauk technicznych – szybki postęp technologiczny skłania poświęcających się im ludzi do stałej aktualizacji swojej wiedzy i umiejętności, do podtrzymywania w sobie badawczej „młodości”. A może to korzenie uczelni – górnictwo i hutnictwo to branże, w których najważniejsza jest współpraca dla osiągania lepszych efektów.

Kadra poleca

Kobiecie trudniej zrobić karierę naukową

Dr inż. Monika Pernach, Wydział Inżynierii Metali i Informatyki Przemysłowej

 U mnie wybór uczelni technicznej był uwarunkowany „genetycznie”: cała moja rodzina to umysły ścisłe, w dodatku mój tata jest pracownikiem naukowym Akademii. Ukończyłam specjalność: komputerowe modelowanie procesów metalurgicznych, a stopień doktora uzyskałam ze specjalnością informatyka w technologii materiałów. I choć mówi się, że informatyka to domena mężczyzn, to moje zainteresowanie tą dziedziną też było czymś naturalnym – przecież internet powstawał na moich oczach. Pierwsze komputery z okresu mojego dzieciństwa, to były drzwi do nowej rzeczywistości, więc świat informatyki był dla mnie zawsze fascynujący. Zajmuję się modelowaniem procesów metalurgicznych – to bardzo ważna dziedzina badań naukowych dla przemysłu. Modele pozwalają na określenie warunków, w jakich powinny być prowadzone procesy technologiczne – gdyby to samo wykonać w rzeczywistości, trzeba by było przeprowadzić serię bardzo długich i bardzo kosztownych doświadczeń. Oczywiście, każdy model, który został wygenerowany w świecie wirtualnym, potem też jest sprawdzany w doświadczeniach. Czy kobiecie jest trudniej robić karierę naukową? Na pewno tak, gdy mężczyzna może skoncentrować się wyłącznie na pracy. W naukach technicznych jest podstawowy problem: postęp jest tak niebywale szybki, że kobiecie-matce, która, jak ja, idzie na urlop macierzyński, o wiele trudniej jest nadrobić ogromne zaległości. Ja i wiele moich koleżanek jesteśmy przykładem, że można jednak wrócić i pracować naukowo.

Całki i preludia Bacha

Dr inż. Maria Maj, prodziekan ds. studenckich Wydziału Odlewnictwa AGH

 Zasada, wedle której wybór kierunku studiów miałby być uzależniony od płci, nie godzi się z moimi przekonaniami. Znam równie wiele kobiet humanistek, co kobiet ścisłowców i to pozwala mi stwierdzić, że to nie płeć decyduje o kwalifikacjach danej osoby.  Sama wybierając techniczny kierunek studiów, nigdy nie bałam się, że sobie tu nie poradzę albo że zostanę zdominowana przez kolegów. Zresztą, mając inklinacje i techniczne, i humanistyczne, i artystyczne (chodziłam do szkoły muzycznej), jestem raczej szczególnym przypadkiem: znam mało osób, które rozwiązywały całki, grając preludia Bacha. A jednak zdecydowałam się na studia techniczne, gdyż uważałam, że będę miała znacznie większe możliwości zatrudnienia, począwszy od pracy w zakładach badawczych, a skończywszy na szkole wyższej. Uczelnia pozwala mi na łączenie inklinacji badawczych z pracą dydaktyczną, którą – czego nie ukrywam – również bardzo lubię. Na koniec jeszcze istotny fakt: jestem bardzo dumna, że pracuję na jedynym w Europie Wydziale Odlewnictwa.

Trzeba pracować i robić swoje

Prof. dr hab. inż. Anna Ślósarczyk, Wydział Inżynierii Materiałowej i Ceramiki AGH

 – Chociaż kiedyś marzyłam o medycynie, to nigdy nie żałowałam, że wybrałam uczelnię techniczną. Teraz zajmuję się biomateriałami, czyli bardzo ciekawą dziedziną z pogranicza nauk technicznych i medycznych. Między innymi wytwarzamy łatwe do modelowania materiały ceramiczne do zastosowania w ubytkach kostnych – ich zadaniem jest nie tylko uzupełniać, czy zastępować kość, ale też dostarczać lek do kości. Nad materiałami pracujemy w ramach projektu dofinansowanego z programu Innowacyjna Gospodarka. Kieruję tym zespołem badawczym i tak się składa, że jego trzon tworzą same kobiety.  Uważam, że uczelnia techniczna to świetny wybór dla dziewczyn. Po kierunkach technicznych łatwiej jest dziś o pracę i często jest to lepiej płatne zajęcie. Już za moich studenckich czasów zdarzały się kobiety nawet na Wydziale Górniczym.  Kiedy patrzę na moje dzisiejsze studentki, zauważam, że są nierzadko bardziej pracowite od mężczyzn, solidniejsze i mają poważniejsze podejście do życia. Ja sama mam takie podejście: trzeba ciężko pracować i robić swoje. Może też dlatego nigdy nie czułam się dyskryminowana z tego powodu, że jestem kobietą i to w dodatku blondynką. 

Mówią studentki

Grażyna Kulesza, V rok inżynierii materiałowej, specjalność: materiały dla elektroniki

 – Na AGH studiowała cała moja rodzina, więc dla mnie był to oczywisty wybór – śmieje się Grażyna. Przełomowy moment na studiach? – Chyba wtedy, gdy zrobiłam swoją pierwszą „pastylkę”: materiał wielkości środka przeciwbólowego, w kolorze srebrnym, stosowany w układach termoelektrycznych. To było niesamowite uczucie, zdałam sobie sprawę, że ten element będzie miał swoje konkretne zastosowanie w elektronice.  Dziś już myśli o doktoracie . Tematem mojej pracy mgr jest materiał termoelektryczny, który zamienia energię cieplną na elektryczną i na odwrót. Taki, jaki występuje w chłodziarkach samochodowych.   

Bożena Jagło, V rok inżynierii materiałowej, specjalność ceramika specjalna

 Zauważa różnice między studentami a studentkami: – Często się słyszy, że dziewczyny są bardziej dociekliwe – mówi. I jej zdaniem rzeczywiście tak jest: – Jeśli jest postawiony jakiś problem, to dziewczyny częściej rozstrzygają różne warianty, by dojść odpowiedzi. Chłopcy częściej działają na wyczucie, mówią to, co im się wydaje. Nie możemy jednak dyskryminować panów, którzy odznaczają się znakomitą wiedzą praktyczną: majsterkowanie od najmłodszych lat przynosi efekty – żartuje. Zauważa, że mniej niż fizyczne predyspozycje liczy się wiedza i cechy umysłu. – Owszem, zdarza się, że trzeba podnieść pokrywę pieca – tłumaczy. Ale dziewczyny, które wybierają studia techniczne nie są zaskoczone zadaniem, w którym trzeba użyć młotka. – Kiedy spotykam się z kimś, kto myśli, oceniając mnie: – No tak, blondynka, pewnie humanistkaĒ, z ogromną satysfakcją i uśmiechem tłumaczę, że inżynieria  materiałowa to nie tylko ceramika umywalki i toalety, ale m.in. materiały dla wojska, elektroniki i medycyny.